Stosunki jordańsko-amerykańskie. Prawdziwy sojusz czy przejaw neokolonializmu?

LOGO BIULETYN CIM

ARTUR MALANTOWICZ

Analiza CIM no. 20/2012

Wrzesień 2012

Ponad sześćdziesięcioletnia historia stosunków Haszymidzkiego Królestwa Jordanii oraz Stanów Zjednoczonych Ameryki pełna była burzliwych wydarzeń, okresów zbliżenia i ochłodzenia wzajemnych relacji. Co istotne, wraz z upływem czasu dostrzegalna była intensyfikacja kontaktów na linii Amman-Waszyngton. Niniejsza analiza ma na celu prezentację relacji jordańsko-amerykańskich, określenie ich charakteru oraz ocenę z perspektywy dwóch zjawisk/procesów obecnych w środowisku międzynarodowym – układu sojuszniczego oraz neokolonializmu. Sojusz jest rozumiany jako sformalizowany (oparty o umowę międzynarodową) związek dwóch lub więcej państw, realizujący określone cele polityczne, gospodarcze i militarne, neokolonializm natomiast to utrzymywanie zależności gospodarczych i politycznych między „bogatą Północą” (dawnymi mocarstwami kolonialnymi), a „biednym Południem” (dawnymi koloniami), których przejawem może być kontrola sytuacji wewnętrznej w byłych koloniach.

Relacje amerykańsko-jordańskie do 1989 roku

Ustanowienie stosunków dyplomatycznych między Jordanią a Stanami Zjednoczonymi nastąpiło już w 1949 roku. Dwa lata później Amerykanie zaczęli przekazywać do Ammanu pomoc gospodarczą, a od 1957 roku, po pogorszeniu się relacji brytyjsko-jordańskich oraz w obliczu trudnej sytuacji wewnętrznej w Jordanii, także pomoc militarną[1] . Kolejne trzydzieści lat przyniosły stopniową intensyfikację i instytucjonalizację współpracy – amerykańska administracja przychylnie spoglądała na prozachodni kurs w jordańskiej polityce zagranicznej (w zamian za co Jordania otrzymywała od USA pomocą finansową w wysokości ok. 50 mln USD rocznie), a jakość wzajemnych stosunków zależała od poziomu osobistych relacji między królem Husajnem a kolejnymi prezydentami Stanów Zjednoczonych.

Kluczowym dla przetrwania jordańskiej monarchii było stanowisko USA w czasie wojny domowej w Jordanii (tzw. „Czarny Wrzesień”). Już na początku 1970 roku król Husajn, przewidując bieg wydarzeń, wystosował prośbę do rządów amerykańskiego i izraelskiego o pomoc w razie ewentualnego konfliktu z Palestyńczykami i zagrożeniami inwazją państw sąsiedzkich; zapewnienie o udzieleniu tejże otrzymał. Gdy we wrześniu doszło do przesilenia w stosunkach jordańsko-palestyńskich oraz syryjskiej interwencji na północy Jordanii, USA aktywnie zaangażowały swoją dyplomację, z jednej strony naciskając na Związek Radziecki, aby ten odwołał swoich sojuszników z Damaszku, a z drugiej – przekonując Izrael o potrzebie militarnego wsparcia władzy Haszymidów[2] .

Do chwilowego ochłodzenia między Waszyngtonem a Ammanem doszło po wojnie Jom Kippur z 1973 roku. Prowadzone po jej zakończeniu rozmowy pokojowe, decyzją administracji Cartera oraz prawicowych rządów Begina, nadały priorytet rozwiązaniu sporu izraelsko-egipskiego kosztem relacji izraelsko-jordańskich. W efekcie we wrześniu 1978 roku doszło do podpisania porozumienia z Camp David, które określiło ogólne zasady pokoju w regionie oraz zasady izraelsko-egipskiego traktatu pokojowego. Mimo iż król Husajn nie został zaproszony na rozmowy w Camp David, dokument 14-krotnie wymieniał Jordanię w kontekście jej roli w implementacji pokoju na Zachodnim Brzegu. Niemniej jednak monarchia haszymidzka oznajmiła, iż nie czuje się prawnie i moralnie związana postanowieniami Camp David, co było dosyć odważnym stwierdzeniem, zważywszy zwłaszcza na liczne groźby amerykańskiej administracji o wstrzymaniu pomocy finansowej i sprzedaży broni do Jordanii[3] .

Koniec lat osiemdziesiątych XX wieku przyniósł dla Jordanii znaczne ograniczenie pomocy finansowej ze strony państw naftowych, a w konsekwencji także drastyczny wzrost zadłużenia zagranicznego – w 1989 roku wyniósł on blisko 200% PKB. Zmusiło to rząd, powszechnie krytykowany za nepotyzm i korupcję, do renegocjacji długu. W znacznej mierze uzależnione od Waszyngtonu międzynarodowe instytucje finansów[4] – Międzynarodowy Fundusz Walutowy oraz Bank Światowy – zgodziły się udzielić Jordanii kolejnych pożyczek pod warunkiem przeprowadzenia niezbędnych reform oraz implementacji 5-letniego planu stabilizacyjnego. Założenia dostosowania strukturalnego były jednak bardzo wymagające: Jordania została zobowiązana do ograniczenia wydatków publicznych, wprowadzenia nowych podatków, reformy administracyjnej, deregulacji finansowej, liberalizacji handlu i prywatyzacji wielu przedsiębiorstw[5] . Ich konsekwencją było m.in. zniesienie rządowych subsydiów na produkty żywnościowe, używki i paliwa oraz wzrost cen tych artykułów, co nie spotkało się z przychylnym przyjęciem przez społeczeństwo. W kwietniu 1989 roku na południu Jordanii, wśród tradycyjnych zwolenników monarchii, wybuchły zamieszki, które szybko rozprzestrzeniły się na cały kraj. Odpowiedzią króla na zaistniałą sytuację była decyzja o częściowej liberalizacji systemu politycznego Jordanii.[6]

Kryzys w Zatoce

Załamanie tradycyjnie poprawnych stosunków jordańsko-amerykańskich miało miejsce w czasie pierwszej wojny w Zatoce. Mimo nacisków amerykańskiej dyplomacji, król Husajn nie wystąpił jednoznacznie przeciw irackiej inwazji na Kuwejt, odmówił też poparcia dla operacji Pustynna Burza. Oficjalnie ogłoszona neutralność Jordanii spotkała się z ostrą krytyką władz w Waszyngtonie, a w konsekwencji całkowicie wstrzymana została amerykańska pomoc gospodarcza dla Jordanii. Podobne stanowisko wobec władz w Ammanie przyjął świat arabski – na przykład Arabia Saudyjska zerwała stosunki dyplomatyczne, wstrzymała pomoc zagraniczną dla Jordanii oraz zwolniła setki tysięcy jordańskich pracowników. Świat nie starał się zrozumieć motywacji króla Husajna, który wszak nie mógł się zachować inaczej: z jednej strony jordańska gospodarka była silnie uzależniona od Iraku (w zamian za pomoc udzieloną w czasie wojny z Iranem, Jordania otrzymywała kontrakty na dostawę irackiej ropy naftowej za symboliczną cenę), a z drugiej – elity jordańskie i irackie utrzymywały ze sobą bliskie kontakty, a sam Saddam Husajn cieszył się wysokim poparciem wśród ludności palestyńskiej Jordanii (inna decyzja jordańskiego monarchy mogła doprowadzić do destabilizacji kraju).[7]

Stosunki amerykańsko-jordańskie a bliskowschodni proces pokojowy

Stan międzynarodowej izolacji Jordanii nie utrzymywał się jednak zbyt długo, ponieważ już w marcu 1991 roku administracja amerykańska wystąpiła z propozycją zwołania międzynarodowej konferencji pokojowej w celu zakończenia konfliktu izraelsko-arabskiego. Mimo iż ówczesny sekretarz stanu USA James Baker jasno dał do zrozumienia, że niemożliwym jest odbudowanie stosunków jordańsko-amerykańskich z dnia na dzień, to w rzeczywistości obie strony były głęboko zainteresowane zmianą status quo. Trudna sytuacja ekonomiczna i polityczna Jordanii poniekąd implikowała zaangażowanie monarchii w proces pokojowy sponsorowany przez USA, czego Amerykanie byli w pełni świadomi – „mieliśmy powód, by wierzyć, że król uczyni prawie wszystko, aby zakończyć izolację polityczną i powrócić do łask Stanów Zjednoczonych”[8] . Z drugiej strony zaś, aktywny udział Jordanii – wieloletniego propagatora pokoju w regionie oraz państwa arabskiego z najdłuższą granicą z Izraelem – był kluczowy dla sukcesu procesu pokojowego. Tylko Jordania była w stanie przekonać Palestyńczyków do udziału w międzynarodowych rozmowach pokojowych.

Pełna naprawa wzajemnych relacji nastąpiła jednak dopiero w 1994 roku, gdy doszło do normalizacji stosunków izraelsko-jordańskich (Deklaracja Waszyngtońska, lipiec), a następnie podpisania traktatu pokojowego (październik). W rzeczywistości, pokojowe partnerstwo z Izraelem sprawiło, że znaczenie Jordanii dla interesów amerykańskich znacznie wzrosło. Dotychczas było to jedynie małe i pozbawione zasobów państwo prowadzące prozachodnią politykę; od 1994 roku był to wartościowy sojusznik, który stał się modelem pokojowej koegzystencji i stabilności. Dowodem na to była chociażby podróż Billa Clintona do Jordanii w 1994 roku – pierwsza wizyta amerykańskiego prezydenta w tym kraju od 1974 roku. Wkrótce potem nastąpiło całkowite umorzenie długu Jordanii wobec Stanów Zjednoczonych wartego 700 mln USD (1995), nazwanie Jordanii głównym sojusznikiem USA spoza Paktu Północnoatlantyckiego (major non-NATO ally, 1996)[9] oraz wznowienie pomocy finansowej dla monarchii haszymidzkiej, z przeznaczeniem tak na cele gospodarcze, jak i wojskowe (zob. Tabela 1).Z niespełna 50 mln USD pomocy rocznie w latach 1993-1995, w 1996 roku jej poziom wzrósł kilkukrotnie, głównie za przyczyną przyznania specjalnych środków na pokrycie zakupu sprzętu wojskowego i uzbrojenia (miało to ułatwić Jordanii zapewnienie bezpieczeństwa na granicy z Izraelem). Następnie, w latach 1997-1998 Jordania pozyskała z Funduszu na rzecz Pokoju i Stabilizacji na Bliskim Wschodzie dodatkowe kwoty w wysokości 100 mln USD rocznie. Ich celem było wsparcie implementacji programu reform gospodarczych w Jordanii. W latach 1999-2000 dodatkowe środki były natomiast związane ze szczególną rolą króla Husajna w osiągnięciu porozumienia między Palestyńczykami a Izraelem w czasie negocjacji w Wye River[10] .

Tabela 1. Amerykańska pomoc finansowa dla Jordanii w latach 1991-2010 [mld USD]

* Pomoc gospodarcza obejmuje środki przekazywane w ramach Funduszu Wsparcia Gospodarczego (Economic Support Fund), pomocy żywnościowej, pomocy rozwojowej oraz współpracy w zakresie pokoju.

** Pomoc militarna obejmuje środki przekazywane w ramach dwóch programów: IMET (International Military Education and Training) oraz FMF (Foreign Military Financing). Źródło: oprac. własne na podstawie: J. M. Sharp, op. cit., s. 25.

W 2003 roku amerykańska pomoc dla Jordanii osiągnęła najwyższą wartość w historii (łącznie ponad 1,5 mld USD), co z jednej strony było spowodowane politycznym poparciem monarchii haszymidzkiej dla interwencji w Iraku, a z drugiej – rekompensatą za utracony iracki rynek zbytu. Od tego czasu, coroczna pomoc finansowa Stanów Zjednoczonych przekracza 500 mln USD, co czyni Jordanię czwartym największym biorcą amerykańskiej pomocy na świecie, po Izraelu, Egipcie i Kolumbii.

Amerykanom zupełnie nie przeszkadzał fakt, że król Husajn, chcąc swobodnie realizować swoją pokojową politykę wobec Izraela, już w 1993 roku zaczął ograniczać wewnętrzną opozycję. Wtedy to doszło do reformy prawa wyborczego, która uderzyła bezpośrednio we wszystkie ugrupowania o podłożu ideologicznym, czyli przede wszystkim partie islamistyczne i nacjonalistyczne – po wyborach jesienią 1993 roku ich reprezentacja parlamentarna zmniejszyła się z 47 do 29 mandatów (na 80 miejsc).[11]  Islamski Front Działania, główna partia opozycyjna wobec reżimu nie przestała jednak kontestować dążeń do normalizacji stosunków z Izraelem. W odpowiedzi rząd wielokrotnie zakazywał zgromadzeń publicznych opozycji, cenzurował prasę oraz więził wielu aktywistów. Przed następnymi wyborami (1997 rok) miała miejsce kolejna kampania ograniczająca wolności polityczne. Obok nowych ograniczeń dla publicznych zgromadzeń, rząd dekretował także poprawki do ustawy o prasie i publikacji. Wprowadzały one restrykcyjne zasady finansowania i pozyskiwania licencji do prawa publikacji, co w konsekwencji spowodowało zawieszenie wielu niezależnych i opozycyjnych tytułów prasowych. Same wybory zostały zbojkotowane przez opozycję[12] . Mimo iż jordańskie władze spotkały się z ostrą krytyką ze strony międzynarodowych organizacji praw człowieka, np. Human Rights Watch[13] , pozostało to bez odzewu w Waszyngtonie. Mało tego, król Husajn zyskał sobie przychylność amerykańskiej administracji, gdy zakazał w Jordanii proirackich demonstracji w obliczu narastającej konfrontacji politycznej między USA a Irakiem w lutym 1998 roku.[14]

Relacje gospodarcze

Po zbliżeniu politycznym z połowy lat dziewięćdziesiątych, ważnym elementem stosunków jordańsko-amerykańskich stała się gospodarka. Z inicjatywy amerykańskiej w 1996 roku ustanowiono podstawy prawne do zakładania uprzywilejowanych stref przemysłowych na terenie Jordanii i Izraela. Towary wyprodukowane w obrębie stref mogły być eksportowane do Stanów Zjednoczonych w ruchu bezcłowym po spełnieniu zasady pochodzenia, tj. co najmniej 35% wartości końcowej produktu powinno było zostać wytworzone w środowisku lokalnym. Minimum 11,7% powinna stanowić produkcja jordańska, 7-8% produkcja izraelska, a pozostała część wartości towaru może zostać wyprodukowana na obszarze Jordanii, Izraela, terytoriów palestyńskich lub Stanów Zjednoczonych.[15] Pierwsza taka strefa powstała jeszcze w 1997 roku w Irbidzie na północy Jordanii, a do roku 2012 funkcjonowało ich już czternaście – na ich terenie działało ponad pięćdziesiąt przedsiębiorstw zatrudniających blisko 50 tysięcy pracowników.

W październiku 2000 roku doszło do podpisania umowy o strefie wolnego handlu Jordania-USA, trzeciego tego typu amerykańskiego porozumienia w historii i pierwszego zakładającego wolny handel z państwem arabskim, które weszło w życie w grudniu 2001 roku. Porozumienie zakładało stopniową redukcję ceł i ograniczeń ilościowych w handlu dwustronnym, aby ostatecznie w 2010 roku całkowicie znieść ograniczenia celne na handel niemal wszystkimi towarami. Dla gospodarki USA podpisana umowa nie miała żadnego wymiernego znaczenia, natomiast dla Jordanii oznaczała ona dostęp do największej gospodarki świata na uprzywilejowanych warunkach oraz więcej amerykańskich inwestycji zagranicznych, a na płaszczyźnie politycznej – potwierdzenie poparcia Stanów Zjednoczonych dla jordańskiego reżimu, w tym szczególnie dla króla Abdullaha II wkrótce po objęciu przez niego władzy w Jordanii[16] . Amerykańskie działania – tak specjalne strefy przemysłowe, jak i strefa wolnego handlu – przyniosły wymierny efekt w postaci wzrostu wymiany handlowej z Jordanią z niespełna 300 mln USD w 1992 do ponad 2,5 mld USD w 2010 roku, przy czym szczególnie szybko rósł jordański eksport do USA (zob. Tabela 2). Należy jednak zauważyć, że wzrost ten wpisywał się w ogólną pozytywną tendencję intensyfikacji kontaktów handlowych Jordanii.

Tabela 2. Wartość wymiany handlowej Jordanii z USA [mln USD].

Źródło: US Census Bureau, Trade in goods with Jordan (<http://www.census.gov/foreign-trade/balance/c5110.html>, maj 2012).

Era Abdullaha II – prymat bezpieczeństwa narodowego

Za rządów Abdullaha II [17] Jordania niemal całkowicie popierała amerykańską politykę wobec regionu bliskowschodniego, co było związane przede wszystkim z przekonaniem monarchy o prymacie rozwoju gospodarczego w zapewnieniu stabilności kraju, a ten był możliwy jedynie przy wsparciu USA. W dobrych relacjach ze Stanami Zjednoczonymi Abdullah widział również szansę na wznowienie procesu pokojowego, który znalazł się w impasie po wybuchu intifady Al-Aqsa. Na przeszkodzie w realizacji tego zamierzenia stanęły jednak zamachy terrorystyczne z 11 września 2001 roku, które całkowicie przedefiniowały amerykańską politykę wobec regionu bliskowschodniego. Bezpośrednio po atakach król Abdullah wyraził pełne poparcie dla amerykańskiej „wojny z terroryzmem”, natomiast jordańskie społeczeństwo, w tym przedstawiciele opozycji islamistycznej, o ile w pełni krytykowało mordowanie niewinnych ludzi, o tyle przeciwne było angażowaniu się po stronie amerykańskiej w planowanych akcjach odwetowych na Bliskim Wschodzie. Aby stłumić głosy opozycji, reżim zdecydował się na wprowadzenie nowych restrykcyjnych przepisów regulujących organizację demonstracji oraz reformę kodeksu karnego, rozszerzającą m.in. definicję terroryzmu. Jednocześnie, aby odwrócić uwagę opinii publicznej od spraw bezpieczeństwa i polityki zagranicznej, król Abdullah ogłosił w październiku 2001 roku nowy plan reform społeczno-ekonomicznych. Dodatkowe środki finansowe, pozyskane m.in. z pomocy zagranicznej, miały zostać przekazane na cele edukacji, poprawy infrastruktury oraz jakości usług publicznych. Z powodów „bezpieczeństwa narodowego” przez dwa lata przekładane były też wybory parlamentarne – ostatecznie odbyły się one w listopadzie 2003 roku[18] . Po raz kolejny regres demokracji w Jordanii odbywał się za pełną wiedzą i przyzwoleniem strony amerykańskiej, w zamian za co władze w Ammanie w październiku 2001 roku zdecydowały o wysłaniu oddziału jordańskich sił specjalnych do Afganistanu.

Gdy w 2003 roku zapadła decyzja o amerykańskiej interwencji w Iraku, król Abdullah II nie popełnił błędów swojego ojca, mimo iż gospodarczo Jordania wciąż była uzależniona od Saddama Husajna i irackiej ropy. W publicznych wystąpieniach, które miały miejsce bezpośrednio po 20 marca 2003 roku, król Abdullah skrytykował amerykańską interwencję w Iraku, utrzymując, że Jordania zrobiła wszystko, aby nie dopuścić do wybuchu wojny, aczkolwiek była bezsilna wobec amerykańskiego „buldożera”. W rzeczywistości jednak władze jordańskie udzieliły de facto politycznego przyzwolenia dla działań Stanów Zjednoczonych w Iraku poprzez wsparcie logistyczne dla wojsk amerykańskich – nieoficjalnie jordańskie terytorium stało się bazą operacyjną dla brytyjskich i amerykańskich oddziałów, a przy jej granicy rozlokowano system rakietowej ochrony powietrznej Patriot[19] . Za swoje poparcie Jordania została wynagrodzona zwiększeniem amerykańskiej pomocy gospodarczej (zob. Tabela 1). Ponadto, Arabia Saudyjska i Kuwejt zobowiązały się dostarczać Jordanii ropę naftową za darmo do lipca 2003 roku.[20]

Wkrótce po zakończeniu działań wojennych w Iraku, Jordania zaangażowała się w realizację amerykańskiej wizji stabilizacji sytuacji na Bliskim Wschodzie. Już we wrześniu 2003 roku jordański reżim zaoferował przeprowadzenie szkoleń dla irackich służb policyjnych, a w latach 2004-2007 ośmiotygodniowy trening w Jordanii ukończyło około 50 tysięcy policjantów[21] . Równie aktywnie monarchia haszymidzka włączyła się w wypracowanie Mapy Drogowej, której oficjalna inauguracja miała miejsce na szczycie w Akabie w czerwcu 2003 roku. W rzeczywistości inicjatywa ta opierała się na planie działania przedstawionym amerykańskiej dyplomacji po raz pierwszy w kwietniu 2002 roku przez króla Abdullaha II oraz ponowionym w czasie jego spotkania z prezydentem Georgem Bushem w sierpniu 2002 roku.[22]

Zaangażowanie monarchii haszymidzkiej w „wojnę z terroryzmem” sprawiło, że już w 2002 roku Jordania sama stała się sceną aktów terrorystycznych. 28 października 2002 roku Al-Kaida dokonała zamachu na amerykańskiego dyplomatę Laurence’a Foleya na przedmieściach Ammanu. Wywołało to zdecydowaną reakcję jordańskich władz i intensyfikację pracy służb wywiadowczych, w efekcie których w kwietniu 2004 roku udaremniono przeprowadzenie serii zamachów na ambasadę amerykańską, kancelarię premiera i kilka innych urzędów. Ujęci wówczas terroryści zostali niebawem skazani na karę śmierci, a w stosunku do głównego odpowiedzialnego za zaplanowanie zamachów – szefa Al-Kaidy w Iraku i zarazem jordańskiego obywatela Abu Musab al-Zarkawiego – wydano wyrok in absentia.[23]

Podjęte kroki nie uchroniły jednak Jordanii od tragicznych wydarzeń z końca 2005 roku. 9 listopada w zamachach bombowych na trzy hotele w Ammanie zginęło blisko sześćdziesiąt osób, a ponad sto zostało rannych – większość ofiar stanowili Jordańczycy. Odpowiedzialność za zamachy przyjęła iracka Al-Kaida, co wywołało liczne manifestacje jordańskiego społeczeństwa, domagające się śmierci Zarkawiego. W odpowiedzi jordański reżim podjął decyzję o jeszcze silniejszej współpracy ze Stanami Zjednoczonymi, w tym w zakresie zwalczania terroryzmu, czego przejawem była intensyfikacja współpracy amerykańskich i jordańskich służb specjalnych i wywiadowczych. Jordańska agencja (Mukhabarat) jest obecnie powszechnie uznawana za drugiego najważniejszego partnera CIA (po MI6), przede wszystkim z racji na wysoki poziom profesjonalizacji i infiltracji bliskowschodnich ugrupowań terrorystycznych. Za sprawą jordańskich służb wywiadowczych w czerwcu 2006 roku doszło do ataku amerykańskich sił lotniczych na dom al-Zarkawiego w pobliżu Bagdadu oraz śmierci terrorysty[24] . Interesujące, że w owym czasie Jordania utrzymywała ze Stanami Zjednoczonymi bodajże najwyższy poziom relacji dyplomatycznych w całej historii stosunków bilateralnych. Ówczesny ambasador Jordanii w Waszyngtonie stwierdził: „Mamy otwarte wszystkie drzwi i nielimitowany dostęp do administracji Busha. Kongres również jest nam bardzo przychylny, dotyczy to obu izb i całego spektrum politycznego. Mamy doskonałe relacje z obiema partiami, instytucjami i think tankami”.[25]

Jordański status głównego sojusznika USA spoza NATO przyznaje monarchii priorytet w rozważaniu transferu amerykańskich środków obrony oraz korzystania z funduszy wsparcia militarnego. Jordańska armia, mimo iż mało liczna, jest postrzegana w Stanach Zjednoczonych jako jedna z najbardziej profesjonalnych na Bliskim Wschodzie, a tym samym jako wartościowy partner. Co prawda monarchia nie wyraziła nigdy zgody na założenie stałej bazy amerykańskich sił zbrojnych na jej terytorium, ale wielokrotnie miały miejsce wspólne ćwiczenia wojskowe, tak na pustynnym obszarze Jordanii, jak i w państwach trzecich. Rokrocznie około trzystu przedstawicieli jordańskiego personelu wojskowego przechodzi szkolenia w Stanach Zjednoczonych. Amerykanie dbają również o proces modernizacji jordańskich sił zbrojnych – tylko w latach 2006-2010 wartość zakupionych przez Jordanię broni i technologii wyniósł blisko 2 mld USD. W zamian monarchia haszymidzka silnie angażuje się w działania NATO w regionie: oddział sił specjalnych nieoficjalnie uczestniczył w misji stabilizacyjnej w Afganistanie niemal od początku wojny, a od 2010 roku jordańscy eksperci trenują afgańską armię; w 2011 roku sześć jordańskich myśliwców wzięło udział w operacji Świt Odysei w Libii.[26]

Stosunki Amman-Waszyngton w pierwszych latach prezydentury Baracka Obamy upłynęły pod znakiem nieudanych prób wznowienia procesu pokojowego na Bliskim Wschodzie, co było związane przede wszystkim z brakiem konsekwencji administracji amerykańskiej w jej kontaktach z Izraelem. Wydarzenia Arabskiej Wiosny natomiast potwierdziły, że Jordania jest dla Stanów Zjednoczonych wiarygodnym partnerem – monarchia haszymidzka, jako scena jedynie umiarkowanych protestów społecznych, wielokrotnie służyła jako przykład pokojowego i rozważnego rozwiązywania własnych problemów. We wrześniu 2011 roku przeprowadzono reformy konstytucyjne, które wprowadzały m.in.: zakaz łamania swobód obywatelskich, zakaz tortur i nieludzkiego traktowania, zasadę domniemania niewinności oraz, co wydaje się najistotniejsze, ustanawiały niezawisłe sądownictwo, Trybunał Konstytucyjny i niezależną komisję wyborczą.[27]

Konkluzje

Jordania i Stany Zjednoczone mają podstawy do funkcjonowania w ramach sojuszu międzynarodowego – łączą je wspólne interesy, które nieustannie poszerzają swój zakres. Obok tradycyjnego dążenia do rozwiązania konfliktu izraelsko-arabskiego, obecnie oba państwa są zainteresowane także zwalczaniem terroryzmu, stabilizacją sytuacji wewnętrznej Iraku oraz jak najszybszym zakończeniem wojny domowej w Syrii. Można byłoby powiedzieć, że Jordania jest dla Stanów Zjednoczonych ważnym sojusznikiem w regionie Bliskiego Wschodu, przede wszystkim ze względu na współpracę militarną i wywiadowczą, gdyby nie fakt, że oba państwa nigdy formalnie nie zawarły układu sojuszniczego – podstawy wzajemnej współpracy mają naturę retoryczną. Co więcej, idea sojuszu jawi się jako relacja oparta na partnerstwie, a w stosunkach na linii Amman-Waszyngton to zdecydowanie Amerykanie mają dominującą rolę i wielokrotnie nie liczyli się oni ze zdaniem czy interesami słabszego państwa. Dowiodły temu wydarzenia roku 1990, gdy wieloletni „sojusznik” i „partner” odmówił udziału w akcji zbrojnej przeciwko własnemu sąsiadowi z racji na sprzeczne interesy, za co, mówiąc kolokwialnie, został ukarany.

Stan relacji jordańsko-amerykańskich bliższy jest zależnościom związanym z neokolonializmem, mimo iż Jordania nigdy kolonią amerykańską nie była. Położenie geopolityczne, bliskość Jordanii względem Izraela oraz utrzymywanie pokojowych relacji z tym państwem sprawia, że stabilność monarchii haszymidzkiej leży w interesie amerykańskiej polityki zagranicznej. Aby realizować te interesy Amerykanie udzielają poparcia Haszymidom niezależnie od kierunku obranej przez nich polityki wewnętrznej. Z punktu widzenia USA państwo autorytarne z silną pozycją króla, a nie demokracja z donośnym antyizraelskim głosem islamistów, daje większą gwarancję istnienia bezpiecznej wschodniej granicy Izraela. W tym celu Stany Zjednoczone przekazują Jordanii znaczne sumy pomocy finansowej, często traktując ją jako element przetargowy w zagwarantowaniu prozachodniej postawy monarchii, oraz rozwijając współpracę gospodarczą, tym samym doprowadzając poniekąd do uzależnienia jordańskiej gospodarki od dobrej woli Waszyngtonu. Te elementy zaś pozwalają kolejnym jordańskim monarchom na budowanie systemu kontrolowanej demokracji (quasi-demokracji) i utrzymanie się u władzy.


[1] W 1957 roku doszło w Jordanii do buntu nacjonalistycznej frakcji armii, który szybko został stłumiony. W konsekwencji jednak zawieszono konstytucję, ogłoszono stan wojenny oraz wezwano amerykańskie wsparcie militarne i pomoc finansową w oparciu o doktrynę Eisenhowera. Zob. Bassel F. Salloukh, „State Strength, Permeability, and Foreign Policy Behavior: Jordan in Theoretical Perspective”, Arab Studies Quarterly, Vol. 18, No. 2, Spring 1996, s. 45.
[2] Szerzej o zaangażowaniu USA w czasie kryzysu jordańskiego zob. np.: Adam M. Garfinkle, „U.S. Decision Making in the Jordanian Crisis: Correcting the Record”, Political Science Quarterly, Vol. 100, No. 1, Spring 1985, s. 117-138.
[3] Madiha Rashid Al Madfai, Jordan, the United States and the Middle East Peace Process 1974-1991, Cambridge University Press, Cambridge 2007, s. 48, 54-55.
[4] W roku 1990 Stany Zjednoczone posiadały 19,10% głosów w MFW oraz 17,22% głosów w Banku Światowym, co było związane z ich wkładem kapitałowym w budżet obu organizacji. Zob. William N. Gianaris, „Weighted Voting in the International Monetary Fund and the World Bank”, Fordham International Law Journal, Vol. 14, Issue 4, 1990, s. 937.
[5] Curtis R. Ryan, „Peace, Bread and Riots: Jordan and the International Monetary Fund”, Middle East Policy, Vol. VI, No. 2, October 1998, s. 55-56.
[6] Ibidem, s. 57; Rex Brynen, „Economic Crisis and Post-Rentier Democratization in the Arab World: The Case of Jordan”, Canadian Journal of Political Science, Vol. 25, No. 1, March 1992, s. 91-94.
[7] Szerzej o okolicznościach poparcia Jordanii dla reżimu Husajna zob. np.: Ann Mosely Lesch, „Contrasting Reactions to the Persian Gulf Crisis: Egypt, Syria, Jordan and the Palestinians”, The Middle East Journal, Vol. 45, No. 1, Winter 1991, s. 30-50.
[8] James Baker, kwiecień 1991; cyt. za: Avi Shlaim, Lion of Jordan. The Life of King Hussein in War and Peace, Penguin Books, London 2008, s. 508.
[9] Jeremy M. Sharp, Jordan: Background and U.S. Relations, Library of Congress, Washington 2011, passim.
[10] Justyna Zając, Środki i metody oddziaływania USA w bliskowschodnim procesie pokojowym (1991–2000), Wydawnictwa Uniwersytetu Warszawskiego, Warszawa 2004, s. 122-123, 150-151; Alfred Prados, “Jordan and the Peace Process”, [w:] Stephen C. Pelletiere (red.), The Peace Process, Phase One: Past Accomplishments, Future Concerns, Strategic Studies Institute of the US Army College, Carlisle 1997, s. 9; J. M. Sharp, op. cit., s. 25-26.
[11] Glenn E. Robinson, „Defensive Democratization in Jordan”, International Journal of Middle East Studies, Vol. 30, No. 3, August 1998, s. 397-399.
[12] Laurie A. Brand, „The Effects of the Peace Process on Political Liberalization in Jordan”, Journal
of Palestine Studies, Vol. XXVIII, No. 2, s. 60-63.
[13] Zob. Human Rights Watch, Clamping Down on Critics: Human Rights Violations in Advance of the Parliamentary Elections, New York 1997.
[14] L. A. Brand, op. cit., s. 64.
[15] J. Zając, op. cit., s. 124-126.
[16] J. M. Sharp, op. cit., s. 22.
[17] Abdullah II objął władzę po śmierci swojego ojca w lutym 1999 roku.
[18] Scott Greenwood, „Jordan, the Al-Aqsa Intifada and America’s «War on Terror»”, Middle East Policy, Vol. X, No. 3, Fall 2003, s. 92-95.
[19] Andrew Terril, Jordanian National Security and the Future of Middle East Stability, 2007, s. 23-24 (źródło: <http://www.strategicstudiesinstitute.army.mil/pubs/display.cfm?pubID=838>, styczeń 2012).
[20] S. Greenwood, op. cit., s. 107.
[21] A. Terril, op. cit., s. 27.
[22] Szerzej zob. Marwan Muasher, The Arab Center. The Promise of Moderation, Yale University Press, New Haven-London 2008, s. 136-190.
[23] King Abdullah II, Our Last Best Chance. The Pursuit of Peace in a Time of Peril, Allen Lane/Penguin Books, London 2011, s. 247-249.
[24] Ibidem, s. 250-251, 255-256; A. Terril, op. cit, s. 54-59.
[25] Karim Kawar, styczeń 2006; cyt. za: Alan Henrikson, „The Diplomacy of Small States: The Case of Jordan”, Jordan Journal of International Affairs, Vol. 1, No. 2, Winter 2008, s. 4
[26] J. M. Sharp, op. cit., s. 23-25.
[27] Pełna lista poprawek konstytucyjnych z 2011 roku zob.: Max Planck Institute for Comparative Public Law and International Law, Constitutional Reform in Arab Countries. Jordan (źródło: <http://www.mpil.de/shared/data/pdf/overview_amendments.pdf>, maj 2012).